Choć hasła o cyfrowej transformacji i sztucznej inteligencji w administracji publicznej pojawiają się w narracji urzędników coraz częściej, dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują wyraźnie: polskie samorządy są wciąż w cyfrowym ogonie. Artykuł opublikowany w serwisie samorzad.pap.pl prezentuje dane, które brzmią jak twardy kubeł zimnej wody dla entuzjastów AI w urzędach.

Z AI w samorządzie korzysta tylko...

Z raportu wynika, że tylko 5,1 proc. gmin deklaruje korzystanie ze sztucznej inteligencji. W przypadku urzędów marszałkowskich odsetek ten wynosi 25 proc., co na pierwszy rzut oka może wyglądać imponująco. Jednak w skali całego systemu administracji samorządowej to wynik daleki od przełomu. Sztuczna inteligencja pozostaje więc raczej eksperymentem elitarnym niż realnym narzędziem zmieniającym sposób działania urzędów.

Trudno zresztą mówić o zaawansowanej cyfryzacji, skoro – jak podaje GUS – jedynie co czwarty pracownik samorządowy ma dostęp do służbowego telefonu komórkowego z Internetem. To oznacza, że ogromna część urzędników nie ma technicznych możliwości, by w ogóle korzystać z nowoczesnych rozwiązań mobilnych. Bez urządzeń, bez szkoleń i bez codziennego kontaktu z technologią nie sposób mówić o skutecznym wdrażaniu AI. Infrastruktura i kompetencje to fundament – a ich po prostu brakuje.

E-usługi duuuużo lepiej

Nieco lepiej wygląda sytuacja z rozwojem e-usług. W tym obszarze samorządy rzeczywiście są bardziej aktywne niż administracja rządowa – aplikacje mobilne oferuje ponad 35 proc. gmin i ponad 60 proc. urzędów marszałkowskich. Niestety, sam fakt ich istnienia nie mówi nic o jakości tych rozwiązań ani o stopniu ich wykorzystania przez mieszkańców. Nadal zbyt mało mówi się o dostępności, funkcjonalności i realnym dopasowaniu tych usług do potrzeb obywateli.

Jeszcze gorzej wygląda kwestia szkoleń. Choć ponad 60 proc. jednostek samorządowych deklaruje, że szkoli pracowników z zakresu technologii informacyjno-komunikacyjnych, to zauważalna jest tendencja spadkowa w porównaniu z rokiem poprzednim. W obliczu szybkiego postępu technologicznego brak konsekwentnej polityki edukacyjnej może tylko pogłębiać lukę kompetencyjną między urzędnikami a narzędziami, które mają obsługiwać.

AI w samorządzie to hasło

Sztuczna inteligencja w administracji samorządowej w Polsce to dziś raczej hasło niż rzeczywistość. Potencjał tej technologii pozostaje ogromny – ale tylko wtedy, gdy zostanie osadzony w kontekście infrastrukturalnym, organizacyjnym i edukacyjnym. Bez służbowych telefonów, bez powszechnie dostępnego Internetu mobilnego, bez dobrych szkoleń i bez strategii, AI pozostanie jedynie technologiczną atrapą.

Dlatego zanim zaczniemy mówić o rewolucji cyfrowej w polskich samorządach, warto najpierw uczciwie przyznać: jesteśmy dopiero na etapie budowy fundamentów.