W przedostatni czwartek (11.12.2025) amerykańska administracja podjęła radykalny krok, który fundamentalnie zmieni sposób wdrażania technologii w contact center. Nowe rozporządzenie wykonawcze Białego Domu ma zakończyć erę sprzecznych przepisów stanowych, wprowadzając jednolity standard federalny. Dla dostawców rozwiązań AI oraz menedżerów CX oznacza to koniec kosztownych analiz prawnych przed każdym wdrożeniem bota.
Dotychczas sztuczna inteligencja w USA była regulowana niczym skomplikowana mozaika. Każdy stan mógł narzucać własne, często wykluczające się zasady dotyczące transparentności algorytmów czy zbierania danych głosowych. Rozporządzenie „Ensuring a National Policy Framework for Artificial Intelligence” kładzie temu kres, wprowadzając prymat rządu federalnego nad lokalnymi legislaturami w Kalifornii, Kolorado czy Illinois.
Jeden standard zamiast pięćdziesięciu regulacji
Większość dużych centrów obsługi klienta działa w modelu rozproszonym, obsługując konsumentów z różnych zakątków Ameryki. Do tej pory firmy musiały pilnować, czy ich systemy AI spełniają rygorystyczne normy przejrzystości jednego stanu, jednocześnie nie naruszając specyficznych praw prywatności drugiego. Nowa polityka przewiduje, że to federalny regulator (FCC) opracuje jeden, ogólnokrajowy wzorzec informowania o użyciu AI. Dzięki temu firmy technologiczne nie będą już zmuszone do tworzenia kilkunastu wersji oprogramowania na ten sam rynek.
Centralizacja przepisów uderza również w stanowe wymogi dotyczące tzw. 'audytów stronniczości'. Biały Dom stoi na stanowisku, że AI powinna dostarczać wyniki bez narzuconych filtrów ideologicznych, co ma zapobiec ograniczaniu dokładności modeli przez lokalne regulacje. Dla branży CX oznacza to większą swobodę w trenowaniu systemów na surowych danych, bez obaw o sankcje ze strony stanowych prokuratorów za brak np. „korekty różnorodności” w zakresie próbkowania i analizy danych.
Mechanizm nacisku - jak Waszyngton dyscyplinuje stany?
Zrozumienie tej zmiany wymaga wyjaśnienia specyfiki amerykańskiego ustroju. Aby ominąć silne prawo stanowe, administracja wykorzystała doktrynę preempcji federalnej. Opiera się ona na założeniu, że sztuczna inteligencja jest elementem handlu międzystanowego, który według konstytucji może być regulowany wyłącznie przez Waszyngton. Stany, które sprzeciwią się nowym wytycznym, muszą liczyć się z „szantażem finansowym” – grozi im utrata miliardowych dotacji na rozwój infrastruktury cyfrowej.
Dla europejskich i polskich firm oferujących technologie dla call center w USA, ta zmiana to przede wszystkim ogromne uproszczenie operacyjne. Zamiast poruszania się po prawnym polu minowym, otrzymują jeden, przewidywalny standard. Jest to podejście skrajnie odmienne od europejskiego aktu o sztucznej inteligencji (EU AI Act). Podczas gdy Europa stawia na twarde regulacje i ochronę jednostki, USA wybierają maksymalną deregulację, by wygrać globalny wyścig technologiczny.
Źródło: White House



