Nadchodzący sezon świąteczny może okazać się punktem krytycznym dla milionów pracowników na całym świecie. Z najnowszego raportu Eagle Hill Consulting wynika, że aż 55% amerykańskiej siły roboczej doświadcza wypalenia zawodowego. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej - jak pokazują krajowe badania z września i października tego roku, sytuacja w Polsce jest równie, o ile nie bardziej, dramatyczna.
USA: Kryzys, którego menedżerowie nie widzą
Opublikowane dziś (24.11.2025) wyniki badania Eagle Hill Consulting Workforce Burnout Survey 2025 nie pozostawiają złudzeń: wypalenie zawodowe przestało być jedynie problemem samopoczucia pracownika („employee experience”), a stało się realnym zagrożeniem dla wyników biznesowych.
– To sygnał ostrzegawczy dla pracodawców – komentuje Melissa Jezior, prezes Eagle Hill Consulting. – Wypalenie zawodowe nie jest problemem związanym z doświadczeniem pracowników, ale z wydajnością, obsługą klienta i retencją. Liderzy powinni dogłębnie przeanalizować i zrozumieć podstawowe przyczyny wypalenia zawodowego specyficzne dla swojej organizacji. Wdrożenie pragmatycznych strategii umożliwi pracownikom optymalne wykonywanie swoich obowiązków, co ostatecznie przełoży się na wyniki całej organizacji
Liczby mówią same za siebie. Wśród wypalonych pracowników:
- 72% zgłasza spadek efektywności,
- 64% traci zdolność do innowacji,
- 65% przyznaje, że ich stan negatywnie wpływa na obsługę klienta.
Co ciekawe, raport obala mit „spokojnej pracy z domu”. Wskaźniki wypalenia są wyższe wśród pracowników w pełni zdalnych (61%) i hybrydowych (57%) niż u osób pracujących stacjonarnie. Najmocniej cierpią najmłodsi - aż 66% przedstawicieli Pokolenia Z w USA deklaruje wypalenie.
Najbardziej niepokojący jest jednak brak reakcji kadry zarządzającej. Choć pracownicy zgłaszają problemy, aż 42% menedżerów nie podejmuje żadnych działań, by im pomóc.
Polska: 8 na 10 pracowników widzi problem
Sytuacja nad Wisłą wpisuje się w ten niepokojący globalny trend, a pod pewnymi względami wygląda nawet gorzej. Z opublikowanego we wrześniu 2025 roku badania na panelu Ariadna wynika, że aż 80% Polaków uważa wypalenie zawodowe za poważny problem, a 64% badanych deklaruje, że osobiście go doświadczyło.
Polski rynek pracy zmaga się z podobną specyfiką pokoleniową co rynek amerykański. Według raportu Hays Poland opublikowanego w październiku 2025 roku („Gen Boost 2025”), blisko połowa (46%) polskich przedstawicieli Pokolenia Z już na starcie kariery doświadczyła wypalenia.
"Młodzi pracownicy w Polsce zderzają się z ogromną presją, a pracodawcy często bagatelizują ich objawy, myląc je z brakiem zaangażowania" - wskazują eksperci analizujący rodzimy rynek. Podobnie jak w USA, polscy menedżerowie mają problem z diagnozą: według Hays, aż połowa z nich nie zauważa syndromu wypalenia u swoich najmłodszych podwładnych.
- Menedżerowie często mylą wypalenie ze spadkiem zaangażowania. W branży obsługi klienta, gdzie presja czasu zderza się z agresją klientów, brak reakcji przełożonego jest prostą drogą do utraty pracownika. Dane z 2025 roku pokazują jasno: pracownicy krzyczą o pomoc, a firmy w wielu przypadkach "zatykają uszy". Owszem mamy kilka przypadków wsłuchiwania się w ten krzyk, ale w dalszym ciągu większość pozostaje głucha. - komentuje Karol Bancerz, redaktor prowadzący CCNEWS.pl
Czy problem w Polsce jest ignorowany?
Raporty z polskiego rynku pracy wskazują na ogromny rozdźwięk między tym, co czują pracownicy, a tym, co widzą (lub chcą widzieć) pracodawcy.
Brak wsparcia systemowego Z badania ADP „People at Work 2024” wynika, że 42% pracujących Polaków uważa, iż ich przełożeni nie zachęcają ich do dbania o work-life balance. Co więcej, Polska wypada gorzej niż średnia światowa pod względem codziennego stresu w pracy (17,1% Polaków odczuwa go codziennie vs. 15% średniej globalnej).
89% pracowników uważa, że firmy bagatelizują problem Według badania przeprowadzonego we wrześniu 2025 r. na panelu Ariadna (prof. Dominika Maison), aż 89% badanych twierdzi, że pracodawcy nie doceniają skali wypalenia. Tylko 11% ankietowanych uważa, że firmy realnie starają się przeciwdziałać temu zjawisku.
Połowa menedżerów „nie widzi” problemu u młodych Raport Hays Poland „Gen Boost 2025” (październik 2025) ujawnia, że choć 46% pracowników z Pokolenia Z doświadczyło już wypalenia, aż 50% menedżerów w ogóle nie zauważa tego syndromu u swoich najmłodszych podwładnych. Jest to klasyczny przykład ignorowania problemu, często mylonego z „roszczeniowością” lub lenistwem.
Koszty ignorowania problemu
Zarówno dane zza oceanu, jak i statystyki krajowe (m.in. tegoroczne raporty UCE Research wskazujące, że blisko 78% aktywnych zawodowo Polaków odczuwa przynajmniej jeden symptom wypalenia, taki jak chroniczne zmęczenie czy brak satysfakcji) prowadzą do jednego wniosku: firmy, które nie zareagują, stracą talenty.
W USA pracownicy doświadczający wypalenia są trzykrotnie bardziej skłonni do odejścia z pracy w ciągu najbliższego roku. W Polsce zjawisko to napędza tzw. quiet quitting (ciche odchodzenie) oraz rosnącą liczbę zwolnień lekarskich wystawianych z powodu zaburzeń adaptacyjnych i stresu.
Sezon końcoworoczny, który właśnie się rozpoczyna, zazwyczaj wiąże się ze skokowym wzrostem obciążenia pracą. Jeśli liderzy biznesu - zarówno w Warszawie, jak i w Waszyngtonie – nie wdrożą pragmatycznych strategii wsparcia, rok 2026 może rozpocząć się od fali odejść i głębokiego kryzysu efektywności.
Źródła: Komunikat prasowy Eagle Hill Consulting (24.11.2025), Badanie panelu Ariadna (wrzesień 2025), Raport Hays Poland „Gen Boost 2025” (październik 2025), Dane UCE Research (2024/2025).



