Konferencja Bezpieczeństwa w Monachium gościła wczoraj gigantów branży technologicznej. Na dobrowolnym posiedzeniu spotkali się ze sobą przedstawiciele: Meta, Microsoft, Google, Amazon, Adobe i IBM. Wszyscy razem podpisali zobowiązanie oświadczający tym samym, że dołożą wszelkich starań w walce z dezinformacjami wyborczymi oraz będą przeciwdziałać deepfake'om. Czy im się to uda?

Szczytne zamiary przeciwko deepfake'om

Przedstawiciele wielkich firm technologicznych jawnie na spotkaniu oświadczyli, że będą stosować metody wykrywania i oznaczania fałszywych informacji politycznych. Tworząc wspólne forum, zamierzają dzielić się ze sobą skutecznymi praktykami, które będą przeciwdziałać deepfake'om. Dodatkowo giganci technologiczni stwierdzili, że w odpowiedzi na tego typu materiały będą zwracać uwagę na konteksty, mając na celu ochronę ekspresji artystycznej, satyrycznej czy politycznej.

Pomimo szlachetnych zamiarów, wielu ekspertów uważa, że porozumienie nie załatwia sprawy i jest tylko sygnalizowaniem idei bez pokrycia w rzeczywistości. Natomiast zamieszanie, które powstaje wokół AI, pokazuje ostrożność i zapobiegliwość sektora technologicznego w zakresie problemu dezinformacji wyborczej w tym roku. 

- Sektor technologiczny w żaden sposób nie jest w stanie sam ochronić wyborów przed nowym rodzajem nadużyć wyborczych. Kiedy patrzymy w przyszłość, tym z nas, którzy pracują w Microsoft, wydaje się, że będziemy potrzebować także nowych form działań wielostronnych… Jest całkowicie jasne, że ochrona wyborów będzie wymagać naszej wspólnej pracy. - powiedział w komunikacie prasowym Brad Smith, wiceprezes i prezes firmy Microsoft.