Decyzja Prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną niesie ze sobą istotne konsekwencje dla środowiska biznesowego w Polsce. Ustawa ta miała na celu wdrożenie unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA) i wyposażenie polskich organów, takich jak UKE i KRRiT, w realne narzędzia do walki z nielegalnymi treściami w internecie. Brak tych regulacji bezpośrednio wpływa na możliwości reagowania firm w sytuacjach kryzysowych.

Działy obsługi klienta oraz zespoły odpowiedzialne za PR często znajdują się na pierwszej linii frontu w walce o reputację marki. Coraz częściej muszą mierzyć się nie tylko z merytoryczną krytyką, ale także z działaniami, które wykraczają poza granice prawa. Mowa tu o sytuacjach, w których nieuczciwa konkurencja lub osoby działające w złej wierze rozpowszechniają ewidentne kłamstwa, treści znieważające na tle różnic narodowościowych czy wyznaniowych, a nawet groźby karalne wymierzone w pracowników firmy.

Zawetowane przepisy miały stworzyć szybką ścieżkę prawną, umożliwiającą zgłaszanie takich naruszeń i uzyskiwanie nakazów natychmiastowego usunięcia ich przez platformy internetowe. Byłoby to kluczowe narzędzie dla firm, które obecnie w starciu z falą bezprawnego hejtu lub zorganizowaną dezinformacją oczerniającą markę, są często bezradne.

Weto prezydenta oznacza utrzymanie status quo. W praktyce, działy obsługi klienta, próbując chronić wizerunek firmy przed treściami naruszającymi prawo, nadal będą zdane głównie na wewnętrzne, często przewlekłe i nieskuteczne procedury moderacyjne samych platform społecznościowych. Utrudnia to szybkie reagowanie na naruszenia i sprawia, że szerzenie się treści szkodliwych dla biznesu, a jednocześnie sprzecznych z prawem, pozostaje w wielu przypadkach niesankcjonowane.

Na godzinę 15:30 zwołano konferencję prasową wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiegooraz wiceministra cyfryzacji Dariusza Standerskiego.

Fot. Mikołaj Bujak / KPRP