Polscy konsumenci mają prawo do rzetelnej informacji o usługach farmaceutycznych - orzekł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. TSUE uznał, że całkowity zakaz reklamy aptek obowiązujący w Polsce narusza prawo Unii Europejskiej, a tym samym ogranicza obywatelom dostęp do kluczowych informacji konsumenckich.
Prawo do informacji ważniejsze niż zakaz reklamy
Do tej pory polskie apteki mogły informować klientów wyłącznie o swojej lokalizacji i godzinach otwarcia. Każda inna forma komunikacji - choćby poinformowanie o ofercie usług czy promocjach - była surowo zakazana i karana. Zdaniem TSUE takie ograniczenia są zbyt daleko idące i nieproporcjonalne.
Trybunał wskazał, że dyrektywa o handlu elektronicznym zezwala przedstawicielom zawodów regulowanych - takich jak farmaceuci - na promowanie swoich usług, również w internecie. Oczywiście z zachowaniem etyki zawodowej, ale bez całkowitego zakazu.
Co to oznacza dla konsumentów?
Wyrok oznacza, że konsumenci w Polsce - podobnie jak w innych krajach Unii - powinni mieć pełny dostęp do informacji o tym, jakie usługi oferują apteki, jakie są ich specjalizacje, jakie mają promocje, a nawet opinie innych pacjentów. Taki dostęp ma znaczenie nie tylko ekonomiczne, ale również zdrowotne - ułatwia podejmowanie lepszych i bardziej świadomych decyzji.
To nie jest tylko kwestia wolności gospodarczej aptek, ale przede wszystkim prawa obywateli do informacji - podkreśla wyrok Trybunału.
Polska musi zmienić przepisy
TSUE jasno wskazał, że Polska uchybiła zobowiązaniom wynikającym z prawa UE. W praktyce oznacza to konieczność nowelizacji ustawy z 2012 roku, która obecnie uniemożliwia aptekom prowadzenie jakiejkolwiek formy reklamy. Jeżeli Polska tego nie zrobi, Komisja Europejska może domagać się kar finansowych.
Krok w stronę większej przejrzystości
Sprawa toczyła się od lat - już w 2013 roku Konfederacja Lewiatan zgłosiła do Komisji Europejskiej zastrzeżenia wobec zakazu, wskazując na jego negatywny wpływ zarówno na rynek, jak i na dostęp pacjentów do informacji. KE próbowała przekonać Polskę do zmiany przepisów, ale bez skutku - aż do momentu skierowania sprawy do TSUE w 2024 roku.
Wyrok jest więc nie tylko sygnałem dla rządu, ale też realną szansą dla konsumentów na łatwiejszy dostęp do danych o usługach farmaceutycznych, porównanie ofert i świadome wybory w trosce o zdrowie - własne i swoich bliskich.



