Kiedy jeszcze kilka lat temu mówiono o tym, że będziemy mogli wyłącznie własnym mózgiem poruszać się po przestrzeni wirtualnej, to wielu nas widziało w tym bardzo odległą przyszłość. Myślę, że każdy entuzjasta nowych technologii wyczekiwał z niecierpliwością przełomu. Wśród nich możemy zaliczyć: korzystanie z komputera za pomocą myśli, całkowicie wirtualną rzeczywistość czy bezpośredni rozwój możliwości naszego mózgu przy wsparciu elektroniki. Na ten moment przynajmniej ten pierwszy punkt jest już w zaawansowanym etapie realizacji. Jak widać postęp technologiczny jednak nie lubi próżni i rozwija się w zatrważającym tempie.

Przełomowa operacja wszczepienia implantu mózgowego

Na początku roku w styczniu technologiczna spółka Neuralink postanowiła przeprowadzić eksperyment polegający na wszczepieniu implantu pierwszej osobie. Operacja ta miała na celu umożliwić badanemu sterowanie popularnymi urządzeniami jak komputer czy smartfon za pomocą myśli. Ma być to możliwe dzięki sygnałom neuronowym czyli komórkom, które są w stanie wytworzyć impuls elektryczny . Co więcej, za pomyślność całego procesu miał odpowiadać robot, więc mówimy o swego rodzaju podwójnym przełomie.

Elon Musk - założyciel startup'u Neuralink powiedział za pośrednictwem portalu X: "Wygląda na to, że (pacjent) dochodzi do zdrowia, nie odczuwa żadnych skutków ubocznych, których jesteśmy świadomi i jest w stanie sterować myszą, przesuwać mysz po ekranie, po prostu myśląc".

Bazując na wypowiedzi miliardera możemy stwierdzić, że zabieg przebiegł pomyślnie i wkrótce światło dzienne ujrzą nowe kluczowe informacje.

Jakie są tego korzyści i niebezpieczeństwa?

Jak twierdzi sam Elon Musk, takie innowacyjne rozwiązania mogą pomóc w leczeniu przewlekłych chorób. Sam implant może w przyszłości umożliwić bezproblemowe korzystanie z urządzeń dla ludzi bez kończyn. Stwarza to ogromne możliwości dla ludzi po licznych amputacjach na rynku pracy, których obecnie nie są fizycznie w stanie się podjąć. Mówimy tutaj zatem o przełamywaniu barier.

Drugim kluczowym aspektem może być usprawnienie licznych procesów i utworzenie symbiozy organizmu ludzkiego z elektroniką. Czysto teoretycznie może to mieć bardzo dobre zastosowanie w codziennych czynnościach. Wyobraźmy sobie dla przykładu podczas jazdy samochodem ustawianie trasy, nie spoglądając nawet w telefon.

Natomiast największe niewiadome jeszcze przed nami. Nie wiemy jakie będzie to nosić za sobą konsekwencje. Pierwszy przypadek dopiero bardzo krótko funkcjonuje i nie wiemy jak wpłynie to na jego zdrowie. Póki co amerykański startup próbuje uzyskać zgodę na komercjalizację jego patentu.

Największe zagrożenie z jakim może nam przyjść walczyć to bezpieczeństwo. Skoro możemy sterować komputerem za pomocą myśli, to pewnie będzie możliwe odwrócenie zjawiska. Potencjalne wirusy czy ataki hakerskie już nie będą wykradać nam danych z komputera, a bezpośrednio z mózgu. Co więcej, strach myśleć jeśli będzie możliwe spowodowanie uszczerbku na zdrowiu, a nawet śmierci u ofiary, która padła ofiarą takiego ataku. Na ten moment wydaje się jednak zasadne wstrzymanie się z nadmiernymi obawami i poczekanie na oficjalne postępy w badaniach.